
Nieregularne godziny pracy. Ale deadliny to świętość!
Każdy ma wady. Ale wady można też przekuć w zalety. Nie będę ukrywać jednej z moich wad przed Tobą – to oszczędzi nam ewentualnych spięć. Praca w stałych ramach czasowych – to moje odwieczne nemezis (nie zdziw się e-mailem o 3 nad ranem). Nie zrażaj się tym, proszę – nauczyłam się już żyć w wewnętrznym chaosie. Moja kompulsywna praca nie wpłynie negatywnie na Twój biznes. Respektuję Twój czas, a deadliny szanuję.
Empatia i wzajemne zrozumienie. Bądźmy dla siebie wyrozumiali.
Oczekuję szczerości i wyrozumiałości. Szacunek dla swoich granic – w obie strony, oczywiście. Jesteśmy tylko ludźmi. Fakapy zdarzają się mnie – wierzę, że wszelkie spięcia i nieporozumienia da się wyjaśnić szczerą rozmową, z konkretami. Ale fakapy zdarzą się też i Tobie. Jestem tu po to, by Ci pomóc. W przypadku sytuacji losowych lub niespodziewanej awarii nie liczę każdego grosza. Naprawię usterkę, rozwiążę problem bez dodatkowych kosztów.
Honor, odpowiedzialność i poczucie humoru.
Dystans do siebie i autoironia – to moje cechy. Kontrowersyjne opinie lub niezrównoważone poczucie humoru – też mi się zdarzają. Lubię współprace, w których komunikacja jest luźna i nieformalna. Ze wzajemnym dystansem. Czasem zdarzy mi się oślepić Cię potokiem słów, innym razem odpowiem Ci ciszą. Nie przejmuj się tym – praca to co innego. Zlecenia traktuję odpowiedzialnie i z powagą. Możesz być pewien – jeśli się do czegoś zobowiążę, to zrealizuję to.
Moja misja, moja wizja
Zajmuję się słowem pisanym od ponad 4 lat. Swoją przygodę z marketingiem rozpoczęłam od copywritingu, poprzez korektę i redakcję, na social mediach skończywszy. Doskonaliłam się także w web designie, poznając tajniki WordPressa.
Brakowało mi jednak poczucia sensu w mojej pracy. Od zawsze czułam wielką potrzebę, by pomagać innym – jednak wiedziałam, że nie nadaję się na lekarza, terapeutę. Miałam wrażenie, że moje działania – związane z marketingiem – nie mają swojego odzwierciedlenia w realnym świecie – wszędzie tylko cyferki, literki, statystyki…
Olśnienie nadeszło niecały rok temu. Będąc właścicielką JDG, poznałam już „krew, pot i łzy” – Ty też to znasz, prawda? Dowiedziałam się, z jak wielkim wysiłkiem i wyrzeczeniami wiąże się prowadzenie własnej firmy. Mój kryzys uświadomił mi, że mogę połączyć altruizm, marketing i biznes.
Chcę wesprzeć kreatywnie i technicznie przedsiębiorców, którzy budują swoją markę w Internecie. Uważam, że moją super mocą jest interdyscyplinarność. Chcę pomóc Ci wyjść z tego dołka (finansowego, mentalnego etc.) i pokazać Ci, że Twój biznes może jeszcze rozkwitnąć. Możesz mieć dobrze prosperującą firmę; możesz zarabiać godne pieniądze, możesz porzucić etat, który Cię nie uszczęśliwia; możesz uniknąć widma pracoholizmu czy wypalenia zawodowego; możesz cieszyć się z życia rodzinnego; możesz być szczęśliwy.
Czy to brzmi wystarczająco dobrze?


Moje doświadczenie
Co znaczy, że jestem interdyscyplinarna? Ano to, że mam bogate doświadczenie zawodowe i rozległą wiedzę na różne tematy.
Studiowałam polonistykę, slawistykę i filozofię. Swoją przygodę z marketingiem rozpoczęłam od stanowiska Młodszego Specjalisty ds. Marketingu Internetowego – to wtedy odkryłam, że copywriting i marketing są tym, czym chciałabym się zająć w życiu. Lata studenckie nauczyły mnie dyscypliny – łączyłam studia z dodatkowymi pracami. Kilka lat pracowałam w obsłudze klienta: jako konsultant telefoniczny bądź recepcjonistka. To wtedy dowiedziałam się, jak wiele elastyczności i opanowania wymaga praca z innymi ludźmi. Praktyki odbyłam na stanowisku technical writera – to był test dla mojej znajomości języka angielskiego.
Wreszcie: pracując jako pełnoetatowy copywriter, opanowałam do perfekcji umiejętność researchu. Poradzę sobie z dowolną branżą. Nie przeszkadza mi dokształcanie się w danej dziedzinie – wręcz przeciwnie, dzięki temu zaspokajam swoją ciekawość świata.


















